PAT&RUB - puder do kąpieli z czerwoną glinką i mydło z przyprawami korzennymi

Testujemy kosmetyki naturalne PAT&RUB - nowy puder do kąpieli z czerwoną glinką i mydło z przyprawami korzennymi.

 

Zaraz po otwarciu paczki biuro wypełnił przyjemny, intensywny zapach korzennych przypraw. Mówiąc szczerze wszystkie myślałyśmy, że w środku jest smakowity kawałek piernika, ale naszym oczom ukazał się pięknie zapakowany materiałowy woreczek z logo PAT&RUB. Szkoda było go otwierać, prezentował się naprawdę ślicznie, byłby idealnym na prezentem dla bliskiej osoby. 

 

W środku znalazła się nowość o której pisałyśmy już TUTAJ, czyli musujący puder do kąpieli z czerwoną glinką oraz naturalne mydło z przyprawami korzennymi - sprawca piernikowego zapachu. Nie było na co czekać, wieczorem zorganizowałam sobie aromatyczną kąpiel i rozpoczęłam niezwykle przyjemne testowanie. 

  

Według informacji producenta do napełnionej ciepłą wodą wanny należało wsypać 1/3 opakowania pudru. Tym razem postąpiłam zgodnie z instrukcją, aby wydać rzetelną recenzję. Kolejnym razem będę wsypywała już mniej produktu, ponieważ kąpiel i tak będzie aromatyczna, a kosmetyk starczy na dłużej niż trzy razy. Miłe doznania zapachowe to tylko preludium wszystkich przyjemności. Dzięki zawartości masła shea i olejku ze słodkich migdałów skóra była dobrze nawilżona i niezwykle gładka, a ten efekt utrzymał dosyć długo i to bez użycia balsamu. Jednak za największą zaletę pudru do kąpieli PAT&RUB mogę bez wahania uznać jego kojące działanie na napięcie ciała. Czułam się niezwykle odprężona i wypoczęta po intensywnie spędzonym dniu, a wieczorny sen przyszedł łatwo.

  

Podczas kąpieli odrzuciłam wszelkie peelingi, czy żele pod prysznic. Umyłam ciało tylko mydełkiem z przyprawami korzennymi. Wcześniej jednak przeczytałam, że mydła PAT&RUB wytwarzane są ręcznie, tradycyjnymi metodami "na zimno". Skład także był interesujący, bo zawiera wiele olejów roślinnych oraz wielonasycone kwasy tłuszczowe, karoteny i sterole. Cała ta "naturalna" otoczka brzmiała całkiem nieźle, więc zrezygnowałam z innych mazideł. Słusznie, bo okazały się całkiem zbędne. Mydełko dobrze się pieniło i pozostawiło na ciele delikatny zapach korzennych przypraw. 

  

Bardzo nie lubię, kiedy w łazience jest cała galeria różnych kosmetyków, wolałabym aby były schowane. Niestety w małym pomieszczeniu jest to trudne do zrealizowania, więc najprostszym rozwiązaniem jest zmniejszenie ilości produktów. Po przetestowaniu pudru do kąpieli i mydełka z przyprawami korzennymi PAT&RUB dochodzę do wniosku, że jest to całkiem możliwe, bo do kąpieli od teraz potrzebuję już tylko dwóch kosmetyków.

 

Marta